Barometr zawodów: kierowca, fryzjer, spawacz – im najłatwiej o pracę

Kierowcy i spawacze, lekarze, pielęgniarki, fryzjerzy nie powinni mieć trudności ze znalezieniem w 2016 r. pracy w woj. świętokrzyskim. Największe problemy mogą mieć ekonomiści, technicy budowlani i humaniści – wynika z raportu „Barometr zawodów”, opracowanego przez WUP w Kielcach. Rezultaty badania, przeprowadzonego w regionie po raz pierwszy, zaprezentowano podczas wtorkowej konferencji prasowej w Urzędzie Marszałkowskim Województwa Świętokrzyskiego. „Barometr zawodów” jest ekspercką prognozą, pokazującą zapotrzebowanie na pracowników (177 zawodów) we wszystkich powiatach regionu w danym roku. Dokument pokazuje, w jakich zawodach będą mniejsze, a w jakich większe szanse na pracę. Eksperci sklasyfikowali zawody w trzech grupach: deficytowe, w których nie powinno być trudności ze znalezieniem pracy, zrównoważone, w których liczba ofert pracy będzie zbliżona do liczby osób zdolnych i chętnych do podjęcia zatrudnienia i nadwyżkowe, w których znalezienie pracy może być trudniejsze, m.in. ze względu na niskie zapotrzebowanie rynku oraz wielu kandydatów spełniających wymogi pracodawców. „Widać wyraźnie, że branże które w najbliższym czasie będą rozwijały się w regionie najdynamiczniej, to przede wszystkim branża transportowa. Wciąż poszukiwani są doświadczeni, ale też młodzi, z odpowiednimi kwalifikacjami kierowcy samochodów ciężarowych, skłonni do podejmowania pracy poza miejscem zamieszkania” – mówił przybliżając raport Paweł Lulek z Wojewódzkiego Urzędu Pracy (WUP) w Kielcach. W regionie wyodrębniono siedem zawodów deficytowych. Poszukiwani są: kierowcy ciągnika siodłowego (prawo jazdy kat. C+E, uprawnienia do przewozu różnego rodzaju towarów) i kierowcy ciężarówek (prawo jazdy kat. C), wykwalifikowani spawacze (metodą spawania MIG/MAG oraz metodą TIG) i fryzjerzy – z odpowiednimi umiejętnościami praktycznymi. Jest też duże zapotrzebowanie na lekarzy i pielęgniarki, z aktualnymi uprawnieniami do wykonywania zawodu. Wg Lulka, tendencja będzie się utrzymywała w kolejnych latach, m.in. ze względu na rozwijaną w regionie turystykę uzdrowiskową. W badaniu wyróżniono też 125 zrównoważonych profesji, z takich branż jak: budowlana (m.in. inżynierowie budownictwa, betoniarze i zbrojarze, cieśle i stolarze, ceramicy i rzemieślnicy obróbki szkła, murarze, posadzkarze), mechaniczna i elektryczna (inżynierowie mechanicy, specjaliści automatyki i robotyki, blacharze samochodowi, operatorzy obrabiarek, hydraulicy, technicy elektrycy), spożywczo-gastronomiczna (piekarze, masarze, szefowie kuchni) i medyczna (asystenci dentystyczni, fizjoterapeuci, opiekunowie osób starszych). Zaliczono tu też specjalistów informatyki i pracowników usług dla biznesu – głównie księgowych i prawniczych. 34 zawody zakwalifikowano jako profesje nadwyżkowe. „To głównie politolodzy, filozofowie, socjologowie – absolwenci ogólnorozwojowych, humanistycznych kierunków studiów. Także pewne rodzaje zawodów budowlanych, zwłaszcza w odniesieniu do osób, które nie posiadają wysokich kwalifikacji” – wyliczał Lulek. Problemy ze znalezieniem pracy w regionie mogą też mieć nauczyciele i pedagodzy, specjaliści administracji publicznej, technicy mechanicy oraz specjaliści rolnictwa i leśnictwa. W tej kategorii wymienia się też sporą grupę zawodów, wymagających kwalifikacji na poziomie średniej szkoły zawodowej, m.in. technik technologii żywności, technik żywienia, technik ekonomista, technik mechanik oraz profesji absolwentów różnego rodzaju szkół gastronomicznych. W dokumencie wskazano, że wielu absolwentów tych szkół nie ma odpowiednich kwalifikacji, doświadczenia, brakuje im też samodzielności. Z kolei starsze osoby mające doświadczenie w swoich branżach, które na jakiś czas wypadają z rynku pracy, tracą prawo do wykonywania zawodu (np. pielęgniarki). Często też nietrakcyjne warunki pracy powodują niechęć potencjalnych pracowników do podejmowania zatrudnienia. Więcej: Codzienny Serwis Informacyjny PAP  

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.