z Wrocławia

Nowa kandydat na prezydenta! Wrocław nowym „Dubajem”?

Kampania wyborcza we Wrocławiu nie przyniosła sensacji. Do dzisiaj. Na scenie pojawił się dotychczas nikomu nie znany kandydat. Przedstawił się jako „Polski Szejk”, a swój program opublikował na grupie „Wrocława Sorry, że nie w temacie”. Zainteresowali się nim zwłaszcza fani nowych technologii. Obiecuje w nim między innymi: postawienie podniesienie budżetu miasta do 8 mld złotych, 7 nowoczesnych biurowców, oraz… 1 Gigabitowy Internet dla każdego mieszkańca.

                                                                                  Mateusz Jarosiewicz/mat.pras.

Do tej pory do startu w wyborach swoich kandydatów wystawiło już przynajmniej 6 komitetów. Pokazane zostały rozmaite programy wyborcze, które adresują bolączki zdiagnozowane przez sztabowców poszczególnych kandydatów. Walka o transparentne rządzenie miastem, optymalną politykę przestrzenną oraz problemem smogu jest wszechobecna w debacie publicznej. Jak więc to możliwe, że postulaty te nie znalazły się w propozycji zgłoszonej przez Mateusza Jarosiewicza, bo tak nazywa się kandydat wizjoner i przedsiębiorca podpisujący się jako Polski Szejk?

Czy to możliwe, że Wrocławianie faktycznie pragną czegoś zupełnie odmiennego niż proponują dotychczasowi politycy?

W dalszych punktach programu Szejka czytamy m.in.: o wdrożeniu administracji opartej o Blockchain, co według niego jest ważniejsze niż In Vitro będące częścią programu partii Razem i komitetu „Wrocław dla Wszystkich”. Wsparcie biednych i wykluczonych znajduje się również bardzo nisko na liście priorytetów w programach konkurencji. Stawiają one np. na likwidację spółek miejskich oraz zaprzestanie finansowania drużyny WKS Śląsk. Zapewne wsparcie dla ubogich i niepełnosprawnych pojawi się u faworyta wyścigu o fotel prezydenta, który według sondaży już zdeklasował swoich konkurentów. Dyrektora Biura Urzędu Miasta ds. Spraw Społecznych, na razie jednak nie przedstawił swojego programu na Wrocław.

Kandydatka partii rządzącej, na konwencji w Warszawie obiecała “połączyć” Wrocław, natomiast „Szejk” gwarantuje po prostu udział w zyskach miasta. Za to ruch #IdzieNowe zrzeszający działaczy i polityków stawia na stacje kolejowe i rozwój komunikacji miejskiej – na co szejk przedkłada wizję włączenia Wrocławia do sieci połączeń biegnących z Azji do Europy Zachodniej, oraz zapewnienie szybkiego transportu do miejscowości w regionie oraz stację kolei Hyperloop. Brzmi bardzo ambitnie.

Na końcu w 10 pkt. znajduje się nawiązanie do technologii Smart City 3.0, czyli najnowszej generacji koncepcji rozwoju miast cechującej się wiodącą rolą mieszkańców w tworzeniu miasta oraz zaprzęgnięciem do pracy najnowszych technologii telekomunikacyjnych w tym sztucznej inteligencji. M.in. do ograniczania emisji szkodliwych substancji, inteligentnego odbioru śmieci lub planowania optymalnej trasy przejazdu przez miasto uwzględniającej ilość natężenia hałasu i smogu.

Czy potencjalny przyszły prezydent ma zamiar zamienić Wrocław w interaktywne i cyfrowe miasto? Wygląda na to, że tak.

Czy ta utopijna wizja może stać się codziennością w 2023 roku i co ważniejsze czy stać nas na takie rozwiązania biorąc pod uwagę ogromne zadłużenie naszego miasta? Według odpowiedzi udzielonej na portalu facebook dodatkowe pieniądze mają pochodzić z: znaczącego ograniczenia kosztów administracji, wprowadzeniu dodatkowej waluty lokalnej, pozyskaniu dodatkowych obywateli płacących podatki, oraz opodatkowaniu startupów i firm korzystających z danych gromadzonych i udostępnianych przez miasto do usług takich jak: wynajem mieszkań i pojazdów, gry i zwiedzanie miasta w wirtualnej rzeczywistości, kursy umiejętności cyfrowych do pracy w przemysłach graficznych i  informatycznych, dostęp do zniżek na usługi kultury, gastronomię, warsztaty i wszystkie usługi świadczone przez mieszkańców.

Faktycznie znajdujemy w Internecie na profilu kandydata zdjęcia z obywatelami Zjednoczonych Emiratów Arabskich i znanymi politykami oraz artykuły, w których opisuje on wdrażanie nowych eksperymentalnych technologii w różnych krajach na świecie. We Wrocławiu już w zeszłym roku uruchomił Wirtualną Radę Osiedla, grę Future City, a także zapowiedział stworzenie odpowiednika ratusza w Internecie. Czy jednak sam pomysł wystarczy, żeby przekonać mieszkańców? I czy faktycznie potrzebują oni Smart City? Czy specjaliści od technologii i krypto finansów na spółkę z mieszkańcami będą znali się lepiej na zarządzaniu miastem niż zawodowi politycy, doświadczeni radni i aktywiści?

A Wy jak myślicie? Czy ta akcja jest tylko prowokacją? Może jednak szkoda, że opisane propozycje mogą czekać nas dopiero w 2023 roku? Piszcie w komentarzach jak uważacie!

Autor: Mateusz Jarosiewicz
CTO
Kapitał Kariery Sp. z o. o
mj@cris.sci.pl
514575891

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *