z Wrocławia

Ryszard Petru kandydatem na Prezydenta Wrocławia?

Ostatnimi czasy losy politycznej kariery Ryszarda Petru nie napawają do optymistycznie, wręcz można by stwierdzić, że znajduje się on na równi pochyłej.

Petru nie jest jednak człowiekiem, który poddaje się łatwo, świadczy o tym fakt, iż udało mu się zgromadzić fundusze i stworzyć Nowoczesną w ekstremalnie krótkim czasie. Nie milkną plotki o tajemniczych spotkaniach Petru z liderem PO Grzegorzem Schetyną. Według różnych doniesień medialnych Schetyna chce ,,połknąć” Petru i usunąć go z polityki na szczeblu parlamentarnym, dając mu propozycję startu w wyborach na prezydenta Wrocławia, jako wspólnego kandydata opozycji.

Przeanalizujmy więc fakty i możliwe scenariusze.

Po pierwsze PO ma już kandydatkę w postaci Alicji Chybickiej. To szanowana persona, działacz społeczny i co ważne, nie jest obarczona żadnymi spektakularnymi negatywnymi zdarzeniami.

Nowoczesna sięgnie najprawdopodobniej po kandydaturę Michała Jarosa. To młody zdolny polityk z żyłką managera, zdolny do tworzenia wielkich projektów. Jaros już od dawna działa na tym polu i stara się budować narrację wyborczą, uderzając w problemy, z jakimi mierzą się na co dzień wrocławianie. To mu się udaje.

Natomiast inną sprawą jest niewiadoma kandydatury partii rządzącej. Z jednej strony pojawia się nazwisko posłanki Mirosławy Stachowiak-Różeckiej, która była już kandydatką na prezydenta i wykorzystała słabość kandydatów, a także fakt nastrojów skierowanych negatywnie wobec Dutkiewicza. Zatem to nie posłanka była silna, lecz jej oponent miał duży elektorat negatywny, domagający się zmian, stąd dobry wynik w drugiej turze. Obecnie jest to nie do powtórzenia, przez wzgląd na brak Dutkiewicza i elektoratu negatywnego. PiS musi zatem poszukać kandydata cieszącego się zaufaniem i poparciem społecznym np. senatora Obremskiego lub szefa lokalnych struktur Piotra Babiarza. Ci kandydaci byli by w stanie podjąć walkę na trudnym dla PiS terenie.

Taki obraz sceny politycznej daje więc następujące wnioski. Opozycja dobrowolnie dzieli się i dzieli między siebie elektorat, co może dać jej słaby wynik w pierwszej turze i psychologiczną przewagę PiS. Jednak druga tura to zupełnie inne rozdanie i tutaj potrzebni są mocni i znani kandydaci.

Petru to nie jest zły pomysł, tylko cóż on ma wspólnego z Wrocławiem? Już niewiele. Mieszka i żyje w Warszawie, więc nie ma zaplecza społecznego we Wrocławiu, a lokalne struktury PO mogą podnieść larum. Wszak fotel prezydenta to jedno, a wiążące się z tym stanowiska do obsadzenia to drugie i zapewne zachodziłaby obawa, że Petru zechce sięgnąć po swoich ludzi, a tym samym budować nową inicjatywę polityczną. PO straciłaby więc możliwość silnego wpływu. Schetyna chcąc pozbyć się Petru może doprowadzić do buntu we Wrocławiu, a tym samym oddać pole Nowoczesnej i Michałowi Jarosowi.

Tak ułożony scenariusz kreuje drugą turę: Jaros kontra kandydat PiS np. Piotr Babiarz. Obaj panowie mają duże doświadczenie i mały elektorat negatywny, taka walka mogłaby się okazać niezwykle wyrównaną i dającą obraz przede wszystkim klęski Schetyny.

Arkadiusz Bartłomiejczyk

fot. Michał Pałaszewski from Cracow, Poland – Finanse przedsiębiorstw w dobie kryzysu 5, CC BY 2.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=15322234

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *