Dlaczego, zwłaszcza zimą, powinniśmy jeść ryby?

Dietetycy od lat namawiają nas do jedzenia ryb. My jednak wciąż wolimy spożywać mięso innych zwierząt, szczególnie w zimie. Niestety często nie zdajemy sobie sprawy z tego, jak wiele tracimy.

Mięso ryb jest przede wszystkim źródłem pełnowartościowego białka, które jest lekkostrawne i łatwo przyswajalne. Zawiera również liczne sole mineralne: fosfor, cynk, selen, jod, potas, wapń i magnez. Chude gatunki ryb są źródłem witamin z grupy B, tłuste natomiast zawierają duże ilości witaminy D. Do tych ostatnich należą m.in.: makrela, sardynka, łosoś, tuńczyk, śledź, węgorz, halibut.

Z punktu widzenia profilaktyki chorób układu krążenia, im tłustsze ryby morskie spożywamy, tym lepiej. Tłuszcz rybi zawiera korzystne dla zdrowia serca długołańcuchowe, wielonienasycone kwasy tłuszczowe typu omega-3 EPA DHA. Zapobiegają chorobie niedokrwiennej serca i udarom mózgu, hamują rozwój blaszki miażdżycowej, działają przeciwzakrzepowo i przeciwzapalnie, obniżają poziom trójglicerydów (tłuszczów prostych w organizmie), redukują ciśnienie tętnicze i przeciwdziałają arytmii serca.

Już 80 g łososia wystarczy, by całkowicie zaspokoić dzienne zapotrzebowanie na kwasy omega-3. Spożywanie przynajmniej dwóch posiłków rybnych tygodniowo, w znacznym stopniu pomaga w nabywaniu niezbędnej odporności w okresie zimowym. – wyjaśnia Adam Piasecki, manager restauracji Olszewskiego128 we Wrocławiu

Jedzenie ryb opóźnia procesy starzenia się. Pieczone w folii, gotowane lub duszone są lekkostrawne, mają sporo łatwo przyswajalnego białka oraz witamin rozpuszczalnych w tłuszczach:

A, która poprawia kondycję skóry,

D wzmacniającą kości i zęby

E, która usuwa z organizmu szkodliwe wolne rodniki.

Chude ryby słodkowodne zwiększają poziom serotoniny, czyli hormonu szczęścia, dzięki czemu działają antydepresyjnie. Zawierają też witaminy z grupy B, które wspomagają pracę układu nerwowego oraz poprawiają pamięć i koncentrację. Po ryby powinniśmy zatem sięgać najczęściej jesienią i zimą, gdy dopada nas chandra. – tłumaczy Adam Piasecki, manager restauracji Olszewskiego128 we Wrocławiu

Ze względu na wysoką wartość odżywczą, na nasz stół powinny trafiać przede wszystkim ryby morskie, ponieważ zawierają więcej cennych substancji od ryb słodkowodnych. Unikajmy za to ryb hodowlanych, np. popularnej w naszych sklepach pangi, która jest poławiana w Azji podczas wędrówki na tarło. Potem jest wpuszczana do stojących wód i sztucznie karmiona hormonami i mączką rybną, aby szybko przybierała na wadze.

Filety i całe ryby można również gotować na parze, a jeśli przygotowujemy je w formie duszonej, najlepiej jest robić to na małym ogniu i ułożyć między warzywami. Ważne, by przyrządzać ryby bez dodatku tłuszczu. Dzięki temu będziemy pewni, że przyszykowany posiłek będzie maksymalnie zdrowy dla naszego organizmu.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.