Kredyt, którego nie musisz spłacać? Jest zielone światło dla odwróconych hipotek

Dzisiaj weszła w życie Ustawa o odwróconym kredycie hipotecznym. Teoretycznie będziemy mogli wziąć kredyt, dla którego zabezpieczeniem będzie posiadane przez nas mieszkanie, cieszyć się otrzymanymi pieniędzmi i nie martwić spłatą. Bank będzie miał prawo sprzedać nieruchomość rok po naszej śmierci. Czemu to tylko teoria? Jak wskazują analitycy porównywarki finansowej Comperia.pl w raporcie Odwrócony kredyt hipoteczny nadchodzi. Tylko nikt na niego nie czeka, póki co żaden bank nie zamierza oferować klientom tego rozwiązania.

– Dużo czasu zajęło ustanowienie ram prawnych, dzięki którym właściciele nieruchomości będą mogli czerpać z niej zyski, bez konieczności wyprowadzki czy oddania prawa własności – mówi Mikołaj Fidziński analityk porównywarki finansowej Comperia.pl. – To rozwiązanie, które sprawdza się w wielu krajach i wydaje się być atrakcyjne choćby dla starszych osób, które nie mają komu pozostawić spadku. Jednak wcale nie zanosi się na to, by miało cieszyć się popularnością u nas – dodaje.

Zgodnie z zapisami ustawy, o odwrócony kredyt hipoteczny mogą się ubiegać osoby, które posiadają nieruchomość oraz te z prawem użytkowania wieczystego lub spółdzielczym własnościowym prawem do lokalu. Umowa zawierana z bankiem określi, czy pieniądze mają być wypłacone jednorazowo czy w ratach. Po śmierci kredytobiorcy spadkobiercy będą mieli rok na uregulowanie zobowiązania. Jeśli się na to nie zdecydują, bank stanie się właścicielem nieruchomości, którą może sprzedać.

Odwrócona hipoteka wcale nie jest adresowana wyłącznie do osób starszych. Przyjęta ustawa nie wprowadza żadnych limitów wiekowych. Co więcej, taki kredyt będą mogły zaciągać nie tylko osoby samotne, ale również małżeństwa.

Tak wszystko wygląda w teorii. Praktyka jest zupełnie inna – ani dziś, ani w najbliższej przyszłości, nie będziemy mogli zacząć starać się o odwrócony kredyt hipoteczny. Eksperci porównywarki finansowej Comperia.pl przeprowadzili badanie, z którego jasno wynika, że większość banków nie ma w planach wprowadzenia do oferty odwróconej hipoteki. Największe zainteresowanie nowymi możliwościami wykazują eurobank i Bank BPS. Możliwości związane z tym rozwiązaniem analizują również ING Bank Śląski i Bank Zachodni WBK. Pozostałe banki albo nie rozważają poszerzenia oferty w tym zakresie, albo jak Alior Bank i Getin Noble Bank – tajemniczo odmawiają odpowiedzi.

– Dla banków odwrócony kredyt hipoteczny to póki co spore ryzyko – tłumaczy Mikołaj Fidziński. – Nie mają żadnej pewności co do tego, kiedy będzie możliwe odzyskanie zainwestowanych środków. Co więcej, jak zastrzegł ustawodawca, nie będzie możliwe uzależnianie udzielenia kredytu od zawarcia innych umów z bankiem. Wyjątek to ubezpieczenie od zdarzeń losowych nieruchomości. To znaczy, że tak popularny obecnie cross-selling nie ma zastosowania w przypadku odwróconej hipoteki. To wszystko sprawa, że banki podchodzą do tematu bardzo ostrożnie i pewnie przyjdzie nam jeszcze poczekać na moment, kiedy będziemy mogli zaciągnąć tego typu zobowiązanie – dodaje Mikołaj Fidziński.

Innym dylematem dla banków może być nastawienie Polaków do samej idei odwróconych kredytów hipotecznych. Wielu z nas ma bardzo tradycyjne podejście do swoich mieszkań i domów, traktujemy je jako wartość przekazywaną z pokolenia na pokolenie i darzymy wielkim sentymentem. Przy takim podejściu, podjęcie decyzji o tym, że nieruchomość po naszej śmierci zostanie własnością banku może być trudne.

Na to nakładają się jednak jeszcze kwestie czysto pragmatyczne. Niestety, w Polsce wiele starszych osób ma duże trudności z zapewnieniem sobie godnego życia w oparciu o niewysoką emeryturę czy rentę. Często nie otrzymują też pomocy od swojej rodziny – przyszłych spadkobierców. W takiej sytuacji decyzja o odwróconym kredycie staje się prostsza. Trzeba przy tym jednak brać pod uwagę, że kwota, którą otrzyma od banku kredytobiorca wcale nie jest tożsama z wartością nieruchomości pomniejszoną o odsetki. Beneficjent nie powinien liczyć na więcej niż 40 proc. tego, ile warte jest mieszkanie lub dom. Z szacunkowych wyliczeń analityków porównywarki finansowej Comperia.pl wynika, że posiadając nieruchomość wartą 300 tys. zł i decydując się na kredyt wypłacany w ratach, możemy otrzymywać ok 979 zł miesięcznie przez 10 lat, 589 zł miesięcznie przez 15 lat albo 403 zł przez 20 lat. Dla wielu osób takie rozwiązanie może oznaczać znaczny wzrost poziomu życia, jednak nie da się ukryć, że najbardziej skorzysta bank.

Alternatywą dla odwróconych kredytów hipotecznych są renty hipoteczne. W ich przypadku (w odróżnieniu od kredytów) nieruchomość staje się własnością funduszu świadczącego usługę już w momencie podpisania umowy. Beneficjent ma prawo w niej mieszkać aż do swojej śmierci, otrzymując w tym czasie comiesięczną rentę (zdarza się również, że cała kwota wypłacana jest jednorazowo). Umowy o rentę dożywotnią reguluje jednak jedynie kodeks cywilny. Prace nad odpowiednią ustawą wciąż trwają.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.