Moniuszko. W plenerze i teatrze

Kurorty zawsze rozbrzmiewały muzyką. Każda szanująca się miejscowość uzdrowiskowa miała swój teatr, muszlę koncertową czy scenę letnią, na której wystawiano spektakle i grano koncerty. Tak jest i dziś w Kudowie-Zdroju, gdzie wybrzmiał właśnie 59. Międzynarodowy Festiwal Moniuszkowski.

Jak powiedział dyrektor artystyczny festiwalu Stanisław Rybarczyk, witając publiczność, tegoroczne spotkanie ze Stanisławem Moniuszką było swoistym preludium do przyszłorocznego jubileuszu. Czego zatem można się spodziewać, podsumowując tegoroczne wydarzenia? Sądzę, że naprawdę niezwykłych emocji.

W tym roku festiwal zainaugurowała Opera Śląska w Bytomiu, prezentując „Straszny Dwór”. To najbardziej uznana opera Stanisława Moniuszki, której kudowska publiczność nie widziała dziesięć lat. W plenerowym Teatrze pod Blachą Moniuszkowskie arie wybrzmiały bardzo emocjonalnie.

Każdego dnia festiwalu, w samo południe z balkonu Domu Zdrojowego Polonia rozbrzmiewał festiwalowy hejnał. Zaraz po nim rozpoczynał się cykl wydarzeń, którego zwieńczeniem były wieczorne pokazy reportaży telewizyjnych z poprzednich edycji festiwalowych. Festiwal ma już 59. lat, z nostalgią oglądaliśmy dawne spektakle i znakomitych artystów, którzy przez te wszystkie lata gościli w Kudowie.

Ciekawym doświadczeniem było spotkanie z Małymi Instrumentami. Gitara z deski klozetowej, zabawkowe fortepiany, dzwonki oraz kołowrotek – Paweł Romańczuk, Iwona Sztucka, Justyna Skoczek, Igor Gawlikowski i Paweł Romańczuk udowodnili, że wszystko jest muzyką.

Wszyscy czekali na sobotni Korowód Moniuszkowski, tym bardziej, że w ubiegłym roku nie odbył się z powodu pandemii. Tegoroczny przemarsz Moniuszki i jego gości odbył się w strugach deszczu. Pogoda nie rozpieszczała nas przez cały festiwal i w sobotę więc nie było inaczej. Ogromne brawa należą się Mażoretkom z Nachodu, Młodzieżowej Orkiestrze Dętej Szkoły Artystycznej z Hronova oraz gościom festiwalu, którzy nie zważając na przemoczone, ciężkie od deszczu stroje, pozdrawiali publiczność i uśmiechali się radośnie przemierzając ulice Kudowy. Ten korowód zapamiętamy na długo.

Festiwalowi towarzyszyła wystawa Adama Czopka „Światowy wymiar dzieł Moniuszki”. W Pijalni można było zobaczyć plakaty, fotosy, obrazy poświęcone kompozytorowi i jego dziełom.

Odbyło się również kameralne spotkanie z wybitną publicystką muzyczną i badaczką dziejów polskiej kultury muzycznej prof. Małgorzatą Komorowską. Zabrała nas ona w świat Moniuszki – patrona pańszczyźnianych chłopów i przodowników pracy – czyli Moniuszkowskich oper wystawianych na scenach w czasach PRL-u.

Jednym z gości festiwalu miał być w tym roku wybitny tenor Tomasz Zagórski. Niestety artysta zmarł niedawno. Podczas festiwalu uczczono jego pamięć kameralnym koncertem Magdaleny Tokajuk (sopran) i Agnieszki Tarnawskiej (organy) w kościele pw. św. Katarzyny. Dotarła do Kudowy również informacja o śmierci Teresy Żylis-Gary, której pamięć uczczono minutą ciszy. W swojej historii festiwal pożegnał już wielu wybitnych artystów, pamięć o Nich trwa.

W tym roku festiwal odwiedziła Pani Elżbieta Stanisława A. Janowska Moniuszko – pra-pra-prawnuczka Stanisława Moniuszki. Pani Elżbieta to piąte pokolenie potomków kompozytora, którzy godnie niosą imię sławnego przodka.

pra-pra-prawnuczka Stanisława Moniuszki Elżbieta Stanisława A. Janowska Moniuszko

Czekamy na 60. Międzynarodowy Festiwal Moniuszkowski. Zapraszamy Państwa do Kudowy, to dla nas zaszczyt, że od tylu lat redakcja Wrocławianina towarzyszy temu wydarzeniu. Kudowski festiwal jest jednym z najstarszych w Polsce. Wszystkim organizatorom należy się ogromny szacunek i wdzięczność za pracę na rzecz kultury wysokiej i upamiętnienie naszago wybitnego ojca opery narodowej.

fot. Janusz Biskowski

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.