The Bridge – tak wygląda luksus

Od 500 zł aż do 3000 zł trzeba zapłacić za noc w najnowszym i chyba najnowocześniejszym hotelu we Wrocławiu. Niedawno na Ostrowie Tumskim otwarto The Bridge, który kosztował 150 mln zł i powstawał kilkanaście lat.

Długo trwała przygoda projektantów z tym miejscem, ale efekty ich wieloletnich poszukiwań są naprawdę imponujące.

– Naszym zadaniem było dopisanie kolejnego rozdziału w historii Ostrowa Tumskiego. Zaprojektowaliśmy budynek, który jednoznacznie wskazuje na czas, w jakim powstał – mówi Michał Goncerzewicz z Forum Architekci. Dodaje przy tym, że zarówno jemu, jak i inwestorów zależało na tym, by hotel otwierał się na wrocławian, dlatego ogród hotelowy, SPA i restauracja są ogólnodostępne.

Z ogrodu, w niedalekiej przyszłości będzie można spacerować nabrzeżem rzeki aż do Katedry.

Zresztą woda jest bardzo ważnym elementem dekoracyjnym w hotelu, już na „dzień dobry” widzimy ściany spływającej wody, która delikatnie szemrze w holu prowadzącym do sali balowej.

Równie ważną rolę odgrywa tu zieleń. Przed hotelem posadzoną lipę, prawie czarnoleską, przy restauracji rozciąga się piękny ogród, a na dachu sali balowej niedługo staną ule.

Za wnętrza hotelu odpowiada słynna z wielu interesujących realizacji i wielokrotnie nagradzana pracownia Medusa Group.

– Dla nas była to niezwykła szansa i duża odpowiedzialność, aby zaprojektować przestrzeń hotelu znajdującego się w tak pięknym miejscu. Obiekt odwołuje się do otaczającej nas ze wszech stron historii, przetworzonej przez wrażliwość współczesnej architektury, cechującej prace naszego studia. Staraliśmy się uniknąć cliché z międzynarodowych magazynów architektonicznych i zaproponować oryginalne oraz odwołujące się do wieloletniej historii i kultury wnętrza. Mamy nadzieję, że doświadczenie z przebywania w tym hotelu będzie nowym i ciekawym przeżyciem dla odwiedzających – mówi Łukasz Zagała z Medusa Group.

W pokoju zamieszkasz ze słynnymi wrocławianami

W komfortowo wyposażonych pokojach, gości witają słynne postacie historyczne związane z Wrocławiem. To wizualizacje na ścianach powstałe dzięki partnerstwu z Muzeum Narodowym we Wrocławiu. Ryciny pojawiają się także w salach konferencyjnych i foyer. Jedna z nich przedstawia most, w miejscu którego, na zasypanej odnodze Odry stoi teraz hotel.

The Bridge oddaje do dyspozycji gości 184 pokoje, w tym 17 apartamentów (najdroższy z nich to oczywiście apartament prezydencki), autorską restaurację Craft, część konferencyjną oraz fantastyczny wręcz widok z tarasu na dachu.

Eleganckie SPA z widokiem na Odrę

The Bridge posiada strefę spa, wellness i fitness położone na najwyższej kondygnacji. Strefa ćwiczeń nie jest zamknięta i odcięta, kiedy staniecie na bieżni, będziecie mieć doskonały widok na bulwary nad Odrą.

W obiekcie znajduje się także restauracja Craft, w której można spróbować autorskich dań przygotowywanych na bazie lokalnych produktów od miejscowych dostawców, a także doskonałych koktajli i rzemieślniczych piw. Ja mów szef kuchni, który przyjechał do Wrocławia z Małopolski, dla niego regionalność to polskość, nie zamyka się na potrawy tylko wrocławskie czy dolnośląskie, często proponuje gościom dania z nutą azjatycką, co w połączeniu z lokalnymi produktami daje bardzo oryginalne smaki.

Inwestor postawił też na ekologię. Hotel spełnia wysokie wymagania w zakresie energooszczędności i zużycia wody, a w podziemnym garażu do dyspozycji gości są cztery stanowiska do ładowania samochodów elektrycznych.

Wszystko to zostało zbudowane z naturalnych materiałów – betonu, szkła, tradycyjnie wypalanej cegły, dzięki czemu obiekt idealnie wpisuje się w architekturę Ostrowa, jednocześnie nie udaje budynku „historycznego”.

Operatorem The Bridge jest Accor Hotels, który wprowadza do Polski sieć ekskluzywnych hoteli działających pod marką MGallery. A już w przyszłym roku właściciel The Bridge – Tacit Investment – otworzy pierwszy w naszej części Europy Nobu Hotel Warsaw, sygnowany przez Roberta De Niro i jego wspólników.

Zresztą przodka Roberta de Niro można spotkać w jednym z pokojów wrocławskiego The Bridge. Nie wierzycie? W 1628 Bartholomeus Strobel sportretował Johanna Voghta, do którego Robert De Niro jest łudząco podobny. Portret Johanna Voghta pędzla Strobela wisi w Muzeum Narodowym we Wrocławiu i został zwizualizowany w jednym z hotelowych pokojów. Czy Strobel był faktycznie przodkiem amerykańskiego gwiazdora?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *