Site icon wroclawianin.info

„Ustawa antylichwiarska” uderzy w konsumentów, których miała… chronić

Z (nie)korzyścią dla konsumenta? Tak zwana „ustawa antylichwiarska” ma w swoim zamyśle ukrócić niesprawiedliwy proceder jaki stosowały m.in. parabanki. Jednak w praktyce oznaczać będzie wyeliminowanie z rynku finansowego wielu małych firm z sektora pozabankowego. Ostatecznie więc ustawa uderzy w konsumentów, których miała przecież chronić! Na rynku pozostaną tylko duże podmioty, których wymaganiom nie będą mogły sprostać osoby najuboższe. Ekspertyza Michała Mordaka z kancelarii prawniczej Koksztys. Od 11 marca 2016 roku obowiązuje znowelizowana ustawa o kredycie konsumenckim, której założeniem jest większa ochrona konsumentów biorących szybkie pożyczki. Jakie zmiany wprowadziła ustawa? Czy wyjdą na dobre konsumentom? Czy małe firmy pożyczkowe utrzymają się na rynku? Lichwiarskie koszty pożyczki Do tej pory firmy pożyczkowe zarabiały głównie na opłatach dodatkowych – tzw. kosztach pozaodsetkowych. Koszty ukryte pozwalały firmom czerpać ogromne zyski. Opłaty dodatkowe i prowizje mogły być ustalane dowolnie. Założeniem „Ustawy antylichwiarskiej” jest ochrona konsumentów przed takimi praktykami i firmami udzielającymi tzw. chwilówek. Jednak często taka pożyczka, nawet na drakońskich zasadach, była dla wielu osób ostatnią deską ratunku. Konsumenci chętnie sięgali po chwilówki, których niestety często nie spłacali w terminie. W ten sposób koszty pożyczki dramatycznie rosły. Znikną pożyczki za 0 złotych „Ustawa antylichwiarska” wprowadza ograniczenia, które spowodują, iż darmowe pożyczki znikną z rynku. Firmy będą naliczały wysokie odsetki od pożyczonych kwot – maksymalnie 10% w stosunku rocznym. Natomiast pozaodsetkowe koszty pożyczki zostały ograniczone maksymalnie do 55% rocznie, a nie jak było do niedawna – bez żadnego ograniczenia. Nowe przepisy zobowiązują dodatkowo właścicieli firm do prowadzenia działalność w formie spółki kapitałowej, tj. sp. z o.o. lub S.A., a wkład własny nie może być mniejszy niż 200 tys. zł. Wymogi te spowodują, że mniejsze firmy będą musiały zniknąć z rynku finansowego. W obronie konsumenta, ale na jego niekorzyść? Nowelizacja uderzy głównie w małe przedsiębiorstwa udzielające szybkich pożyczek, które nie udźwigną nowych zasad. Doprowadzi to do upadku małych firm, a tym samym zmniejszenia konkurencji. Część rynku przejmą duże spółki. To finalnie uderzy w ostatnie ogniwo, którym jest konsument. Oznacza to wzrost cen i ograniczenie dostępu do korzystnej pożyczki. Luki w nowym prawie, czyli ustawa niedoskonała Do tej pory firmy zarabiały na tzw. rolowaniu długu, czyli odpłatnym przedłużaniu spłaty pożyczki. Aktualnie odraczanie spłaty będzie musiało zmieścić się w limicie kosztów pozaodsetkowych. W praktyce oznacza to, że dla firmy pożyczkowej rolowanie długu będzie nieopłacalne. Firmy pożyczkowe będą mogły jednak ominąć to ograniczenie, m.in. tworząc sieci spółek ze sobą powiązanych. Np. jeśli firma X zaproponuje zaciągnięcie nowej pożyczki firmie Y, to już może za to pobrać prowizję – za którą dodatkowo zapłaci konsument. Spółka finansowo wyjdzie więc na swoje. Michał Mordak Prawnik Kancelaria Koksztys

Exit mobile version