W Trzebnicy powstało miejsce, w którym można oddać i wziąć różne rzeczy w dobrym stanie

W Trzebnicy otwarto tzw. „Ciepłe Miejsce” – autobus, w którym można zostawić rzeczy w dobrym stanie (ubrania, sprzęt AGD, naczynia, zabawki itd.) i wziąć stamtąd to, czego potrzebujemy.

                                                                                         Fot. UMiG Trzebnica

Ten specjalny autobus parkuje obok urzędu miejskiego. „To przestrzeń wymiany, która służy integracji i wzajemnej pomocy, w której można zostawić rzeczy w dobrym stanie (ubrania, sprzęt AGD, naczynia, zabawki), jak również zabrać stamtąd to, czego akurat potrzebujemy” – wyjaśnia ideę „Ciepłego miejsca” trzebnicki magistrat – w informacji prasowej na ten temat.

Powstało ono dzięki współpracy burmistrza Trzebnicy Marka Długozimy z Anną Morawiecką – koordynatorką projektu, prezes Fundacji Ludzka Sprawa i zastępcą dyrektora Wrocławskiego Domu Literatury. Wkład w to przedsięwzięcie ma także prezes POLBUS-PKS Sp. o.o. Krzysztof Balawejder, który udostępnił autobus i od początku był życzliwie nastawiony do całej inicjatywy.

„Pomysł polega na udostępnieniu miejsca z zadaszeniem – może to być budynek, namiot, wiata, czy jak w przypadku Trzebnicy – autobus, w którym można zostawić przedmioty domowego użytku oraz odzież. „Ciepłe Miejsce” to coś więcej niż tylko pomoc potrzebującym, ale również miejsce integracji, dzielenia się z innymi. Chodzi o to, by nie wyrzucać pochopnie przedmiotów w dobrym stanie, ale dać im drugą szansę na użytkowanie. Być może przydadzą się sąsiadowi, jego znajomym, albo całkiem obcym mieszkańcom. I na odwrót – jeśli czegoś nam potrzeba, można do „Ciepłego Miejsca” wejść i zabrać to, bez obowiązku pozostawania czegokolwiek w zamian. Najważniejsze jest wzajemne wsparcie i powtórne wykorzystanie wciąż przydatnych rzeczy” – pisze Urząd Miasta w Trzebnicy.

Burmistrz gminy Trzebnica Marek Długozima uważa, że idea „Ciepłych Miejsc” z czasem zostanie podchwycona przez inne miejscowości i rozprzestrzeni się w całym kraju.

źródło: PAP

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *