Życie jako teatr. Daria Bojan o wystawie Alina Bozbiciu: „Mimesis” /wywiad/

Barbara Lekarczyk-Cisek: Jesteśmy na niezwykle interesującej wystawie młodego, ale już znanego w świecie rumuńskiego malarza, Alina Bozbiciu. Jakie okoliczności sprawiły, że możemy podziwiać jego niezwykle ekspresyjne płótna we Wrocławiu?

Daria Bojan, asystentka kuratora wystawy, wraz z Alinem Bozbiciu,
fot. Barbara Lekarczyk-Cisek

Daria Bojan: Moja mama, Maria Rus Bojan, została w ubiegłym roku zaproszona wraz z Mariuszem Hersmansdorferem  do współpracy przy organizacji wystawy Magdaleny Abakanowicz. Nie mogłam wtedy wprawdzie wziąć osobistego udziału w tym przedsięwzięciu, jednak ogromne wrażenie zrobiły na mnie zdjęcia tej niezwykłej przestrzeni. Zapragnęłam wykorzystać ją do ekspozycji obrazów, więc w tym roku wracamy do Wrocławia z kolejną wystawą, tym razem malarstwa. Mam nadzieję, że będzie to początek długotrwałej współpracy między Rumunią a Polską i że zorganizujemy jeszcze niejedną wystawę artystów rumuńskich, zaś w Rumunii – artystów polskich.

Można bez większej przesady powiedzieć, że ta wymiana już trwa, tyle że w dziedzinie literatury. Wrocławskie Wydawnictwo Amaltea wydało kilka znakomitych książek rumuńskich pisarzy: Christiana Teodorescu, Dana Lungu i Luciana dan Teodorovici, z których ten ostatni otrzymał Nagrodę Angelusa. Oczywiście, znane i lubiane jest również kino rumuńskie, szczególnie filmy Christiana Mungiu. Najmniej chyba wiemy o młodych rumuńskich malarzach, proszę zatem, aby Pani  przybliżyła nam ich nieco.

Alin Bozbiciu wywodzi się z tzw. szkoły malarskiej w Cluj. Tak zwanej, gdyż termin ten został ukuty przez międzynarodowe media i niezupełnie pokrywa się z rzeczywistością. Wywodzi się stąd, że najbardziej znani rumuńscy artyści, tacy jak Adrian Ghenie czy Victor Man, wywodzą się z Akademii Sztuki i Wzornictwa w Cluj, stali się mentorami i twórcami głównych kierunków artystycznych, które wpłynęły na rozwój następnych pokoleń artystów. Szkoła Cluj jest przede wszystkim zjawiskiem artystycznym zakorzenionym w bogatej tradycji historycznej rumuńskiego malarstwa figuratywnego o złożonym tle, który wciąż pozostaje do odkrycia. Również Alin Bozbiciu jest absolwentem tej uczelni. Wszyscy oni byli pod wpływem tych samych profesorów i mistrzów. Na bohatera dzisiejszej ekspozycji największy wpływ wywarł Cornel Brudascu, artysta rumuński o międzynarodowej sławie.

Całość przeczytacie na: kulturalneingrediencje.blogspot.com

Autor: Barbara Lekarczyk- Cisek

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.